Copyright © 2021-2022 LEX ET LINGUA Justyna Mysłowska

Designed by Photo & Design

Tłumacz przysięgły – co to właściwie za zawód? Często można się spotkać ze stwierdzeniem, że jest to po prostu ktoś, kto opanował język obcy i dostał pieczątkę, którą przybija na tłumaczeniach dokumentów. Odpowiedź na to pytanie jest jednak trochę bardziej skomplikowana. W pierwszym artykule na blogu postaram się wyjaśnić, jak wiele wspólnego ma zawód tłumacza przysięgłego z zawodem notariusza, a także kto może zostać tłumaczem przysięgłym i czym on się zajmuje. Obiecuję, że nie będzie przynudzania i przepisywania ustawy. Kawa stygnie, więc zapraszam do lektury!

Osoba zaufania publicznego

Na początek krótka anegdota. Otóż w dzieciństwie często przechodziłam koło kamienicy, na której wisiała tablica z napisem „Tłumacz przysięgły języka angielskiego”. Za każdym razem, kiedy czytałam ten napis, myślałam z podziwem: „Ooo, to musi być bardzo ważna osoba, taki tłumacz przysięgły – przysięgał, że będzie tłumaczyć!”. Od tamtej pory minęło wiele lat i teraz sama jestem taką „ważną osobą”

A teraz już na poważnie – jak można krótko opisać zawód tłumacza przysięgłego? Tak naprawdę ma on wiele wspólnego z notariuszem. Obydwa te zawody uregulowano w ustawach – o tłumaczu przysięgłym przeczytamy w ustawie z dnia 25 listopada 2004 r. o zawodzie tłumacza przysięgłego. Tak jak notariusz, tłumacz przysięgły jest osobą zaufania publicznego, czyli kimś, kto w wykonywaniu zawodu przestrzega przepisów prawa, a także gwarantuje dochowanie tajemnicy zawodowej i zachowanie bezstronności. Celem zawodu tłumacza przysięgłego nie jest tylko samo wykonywanie i poświadczanie tłumaczeń, lecz przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa obrotu prawnego. Ponadto działalność tłumacza przysięgłego jest kontrolowana przez państwo – tak samo jak w przypadku notariusza.

Co to wszystko oznacza w praktyce? Po pierwsze, jeżeli zlecamy tłumaczowi przysięgłemu tłumaczenie dokumentów lub tłumaczenie ustne, ma on obowiązek wykonania powierzonego mu zadania ze szczególną starannością i rzetelnością, przestrzegając przepisów nie tylko ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, ale też innych ustaw (choćby kodeksu cywilnego czy karnego) oraz dobrych praktyk, zebranych w kodeksie zawodowym tłumacza przysięgłego. Za naruszenie przepisów może zostać pociągnięty do odpowiedzialności, zarówno zawodowej przed Komisją Odpowiedzialności Zawodowej, jak i cywilnej (np. odszkodowawczej) czy karnej (np. za poświadczenie nieprawdy). Po drugie, musi zachować w tajemnicy wszystko, czego dowiedział się w trakcie tłumaczenia, zarówno pisemnego, jak i ustnego. Nie wolno mu przekazywać tych informacji żadnym innym osobom i ma obowiązek właściwego zabezpieczenia dokumentów przed dostępem nieuprawnionych osób. Po trzecie, wszystkie tłumaczenia musi wykonywać tak samo rzetelnie i bezstronnie w stosunku do wszystkich – przykładowo na rozprawie sądowej nie może tłumaczyć bardziej starannie dla stron, a mniej starannie dla sądu czy odwrotnie. I po czwarte wreszcie, jego działalność kontroluje wojewoda i minister sprawiedliwości.

Osoba zaufania publicznego jest kimś, kogo państwo obdarza szczególnym zaufaniem, ale także nakłada na nią szczególne obowiązki. Tak też jest w przypadku tłumacza przysięgłego, który ma obowiązek wykonywania tłumaczeń dla sądu, prokuratury, policji i organów administracji publicznej w postępowaniu cywilnym, karnym czy administracyjnym. Jeśli któraś z tych instytucji potrzebuje tłumaczenia, zarówno pisemnego, jak i ustnego, zwraca się z tym zawsze do tłumacza przysięgłego, który może odmówić wykonania tłumaczenia tylko ze szczególnie ważnych przyczyn. Decydując się zatem na zawód tłumacza przysięgłego, trzeba zatem mieć świadomość, że nie zawsze sami będziemy wybierać zlecenia, ale też zlecenia będą wybierać nas

Trochę praktyki

Jak to wygląda u mnie w praktyce? Wszystkie tłumaczenia wykonuję ze szczególną starannością, niezależnie od tego, czy jest to akt urodzenia, wyrok sądu czy tekst maila lub smsa (tak, takie teksty też tłumaczę!). W przypadku specjalistycznych tekstów prawnych i prawniczych korzystam nie tylko ze słowników i opracowanych przeze mnie glosariuszy, ale także z kodeksów i podręczników, gdyż znajomość języka to jedno, a solidna podbudowa merytoryczna to drugie. W razie potrzeby konsultuję się ze znawcą tematu, oczywiście z zachowaniem zasady poufności. Zgodnie z kodeksem zawodowym tłumacza przysięgłego opisuję wszystkie elementy tekstu, takie jak pieczęcie, podpisy czy grafika – i robię to z urzędu, a nie na prośbę klienta, gdyż jest to mój obowiązek. Każde tłumaczenie poświadczone odnotowuję w repertorium, czyli ewidencji czynności tłumacza przysięgłego – stąd ów tajemniczy „nr repertorium” pod tekstem tłumaczenia.

Bardzo ważna sprawa – jeśli klient potrzebuje tłumaczenia z oryginału, zamieszczam uwagę o tłumaczeniu z oryginału wyłącznie wówczas, jeżeli ten oryginał zobaczę na własne oczy, przy czym wystarczy okazanie go przy odbiorze tłumaczenia. Można zatem wysłać do mnie skan dokumentu z zaznaczeniem, że ma to być tłumaczenie z oryginału, i wtedy trzeba koniecznie ten oryginał okazać przy odbiorze. Jeżeli przetłumaczyłabym dokument na podstawie skanu i zaznaczyła, że tłumaczyłam z oryginału, w ogóle nie mając tego oryginału w ręce, byłoby to po prostu przestępstwo poświadczenia nieprawdy. Przestrzegam także tajemnicy zawodowej, a dane osobowe przetwarzam zgodnie z RODO. Jeśli chodzi o kontrolę działalności tłumacza przez wojewodę, to miałam takową już trzy lata po zaprzysiężeniu – oczywiście wojewoda nie przeprowadza kontroli sam, tylko upoważnia określoną osobę. Na szczęście wszystko przebiegło pozytywnie i w bardzo miłej atmosferze.

Ten straszny egzamin...

Skoro na tłumaczu przysięgłym, jako osobie zaufania publicznego, ciąży taka duża odpowiedzialność, to jest oczywiste, że trzeba trochę się postarać, aby nim zostać. Kto w takim razie może zostać tłumaczem przysięgłym? Aby się dowiedzieć, musimy sięgnąć do ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, a konkretnie do art. 2 ust. 1. Nie chcę tutaj kopiować przepisów, żeby Was nie zanudzać, więc napiszę tylko, że tłumaczem przysięgłym może być osoba fizyczna, która ma obywatelstwo polskie (lub inne – wyjątki są opisane w pkt. 1), zna język polski i ma pełną zdolność do czynności prawnych, a także nie była karana za przestępstwa wymienione w pkt. 4 – wszystko to są sprawy dość oczywiste. Następnie mamy wymóg wykształcenia wyższego, przy czym nie musi być ono w żaden sposób związane z tłumaczeniami ani z językami. Ba, nie trzeba nawet być magistrem – wystarczy sam tytuł licencjata (moim zdaniem tutaj deregulacja poszła za daleko, ale to już temat na odrębny artykuł). A zatem po uzyskaniu tytułu na dowolnym kierunku, na dowolnej uczelni, państwowej czy prywatnej, zostaje już tylko... zdać egzamin państwowy w Ministerstwie Sprawiedliwości.

O egzaminie krążą legendy i kiedyś postaram się coś więcej na ten temat napisać, a teraz tylko krótko. Składa się z części pisemnej (tłumaczenie dwóch tekstów z języka polskiego na obcy i dwóch z języka obcego na polski) i ustnej (tłumaczenie a vista dwóch tekstów z języka obcego na polski i tłumaczenie konsekutywne dwóch tekstów z języka polskiego na obcy) – są to teksty prawnicze, finansowe, ekonomiczne, publicystyczne. Odbywa się w Warszawie, kosztuje 800 zł, a na dodatek całą pracę egzaminacyjną pisze się odręcznie, nie ma korzystania z komputerów ani ze słowników elektronicznych. Dodajmy jeszcze, że zdawalność wynosi około 25%. Brzmi strasznie? Owszem! Patrząc jednak na to, co napisałam wyżej, łatwiej będzie zrozumieć, że wprowadzanie do obrotu prawnego dokumentów mających znaczenie prawne oraz zapewnienie bezpieczeństwa tego obrotu to ważne i odpowiedzialne zadania, jakie można powierzyć tylko osobie, która wykazała się bardzo wysokim poziomem wiedzy i umiejętności, zarówno językowych, jak i merytorycznych.

Nie tylko tłumaczenia

Czy tłumacz przysięgły zajmuje się tylko sporządzaniem i poświadczaniem tłumaczeń, o których mówi art. 13 ustawy? Rzeczywiście jest to najczęstsza sytuacja – zanosimy lub wysyłamy dokument do tłumacza, który przekłada go na język polski lub obcy, a następnie poświadcza (uwierzytelnia), czyli umieszcza pod tekstem formułę poświadczającą oraz pieczętuje i podpisuje dokument. Ale to nie wszystko. Może on także sprawdzić i poświadczyć tłumaczenie sporządzone przez inną osobę – czyli tłumaczymy sobie sami, wysyłamy tłumaczowi, on sprawdza, a potem tak samo umieszcza formułę poświadczającą, pieczęć i podpis. Może także sporządzać poświadczone odpisy pism w języku obcym oraz sprawdzać i poświadczać odpisy pism sporządzonych w języku obcym przez inne osoby. Widzimy więc, że tłumacz przysięgły może zajmować się nie tylko tłumaczeniem, ale także różnego rodzaju poświadczaniem (uwierzytelnianiem). Do tego dochodzą tłumaczenia ustne. Tłumacz przysięgły jest potrzebny przy tłumaczeniu rozpraw, czynności w postępowaniu przygotowawczym na policji i w prokuraturze, czynności notarialnych i urzędowych. I tylko takie tłumaczenia ustne wykonuję, natomiast nie zajmuję się tłumaczeniami konferencyjnymi.

Mam nadzieję, że zainteresowałam Was zawodem tłumacza przysięgłego – odpowiedzialnym i wymagającym, który dla mnie jest prawdziwą pasją i spełnieniem marzeń. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o mojej działalności, zapraszam do polubienia mojego fanpage'a na Facebooku, gdzie zawsze znajdziecie najbardziej aktualne informacje. Możecie też obserwować mnie na Instagramie – tam z kolei bardziej na luzie o życiu tłumacza. A jeśli potrzebujecie tłumaczenia, zapraszam do kontaktu - można do mnie zadzwonić, napisać maila, wysłać wiadomość przez formularz kontaktowy czy przez Facebooka. Do zobaczenia w następnym artykule!

Przy opracowaniu powyższego tekstu korzystałam z artykułu M. Kądzielskiego Istota pracy tłumacza przysięgłego, Biuletyn PT TEPIS nr 94/2021, s. 30-33.

15 lutego 2022

Kim jest tłumacz przysięgły?

LEX ET LINGUA

Lex et lingua
  1. pl
  2. en

LEX ET LINGUA